Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić ustawienia plików cookies w Twojej przeglądarce. Zamknij
Giełda Maszyn Budowlanych
Kursy walut - PLN
GBP 4.8277 -0.80% EUR 4.2930 0.22%
USD 3.5821 -0.17% CHF 3.7264 -0.30%

REKLAMA

  • Aktualny numer:
Trucks&Machines
baunet.pl na targach
BAUMA 2010
więcej
 

Można go polubić

Data dodania 10-03-2010
Autor Jacek Dobkowski
Zdjęcia T&M
Czytano 1909 razy
  Zobacz galerię zdjęć artykułu

Transporter od dziesiątek lat cieszy się uznaniem jako samochód dostawczy, jego pierwsza generacja pojawiła się w roku 1950.  Kto raz kupi T5, będzie go kupował zawsze – to hasło Volkswagena jest może nieco życzeniowe, ale na pewno nie wzięło się z  powietrza. A po liftingu „tepiątka” jest dobra jak nigdy, o czym przekonałem się testując Furgona ze 140-konnym turbodieslem  common rail 2.0 TDI.

Zmodernizowane egzemplarze pojawiły się u polskich dealerów jesienią ub. roku. Samochód, którym jeździłem był  najmniejszym Furgonem, to znaczy z krótkim rozstawem osi 3.000 mm i niskim dachem. Inne wersje „blaszaka” mają dłuższy  rozstaw 3.400 mm oraz średni albo wysoki dach. Poza Furgonem, możesz zamówić Transportera jako podwozie do zabudowy,  pojazd skrzyniowy albo osobowe Kombi. Silniki 2.0 TDI odznaczają się szerokim zakresem mocy: 84, 102, 140 i  180 KM, no i jeszcze benzyniak 2.0 115 KM. Do tego napęd na przód albo na cztery koła 4Motion. Przekładnie pięcio-, sześcio- i siedmiobiegowe, ta ostatnia to dwusprzęgłowa DSG. No i mamy jeden z powodów popularności Transportera – szeroka oferta mogąca zaspokoić potrzeby wielu firm.

Ładujemy się

Seryjnie ładownia ma przesuwane drzwi z prawej o szerokości 1.020 mm i klapę z tyłu szeroką na 1.486 mm i wysoką na  1.284 mm. Do przesuwania drzwi nie trzeba wielkiej siły. Klapa podnosi się wysoko, nawet wysoki mężczyzna nie musi się pod nią schylać. Z jej zamykaniem też nie ma kłopotu, wystarczy chwycić za wiszącą, plastikową opaskę. O dziwo, Volkswagen który  „słynie” z długich list drogich dodatków, w tym przypadku daje okno w tylnej klapie za darmo. Seryjnie klapa jest cała z  blachy, szyba stanowi bezpłatny dodatek. Mocując towar, możesz skorzystać z sześciu uchwytów w podłodze. Ładowność  testowego egzemplarza to 915 kg (dane z dowodu rejestracyjnego). Firmowy katalog podaje, że przednionapędowy Transporter Furgon 2.0 TDI z trzymetrowym rozstawem osi, z trzema różnymi dachami, może udźwignąć od 784 do 1.227 kg. Ładownia w tej wersji mierzy 5,8 m sześc., jej wysokość to 1.410 mm. Tylko w Furgonie z wysokim dachem można pracować  w środku bez schylania się (1.940 mm).

Wszystko jasne

Zajmujesz miejsce za kierownicą i od razu czujesz się jak u siebie. Bogate doświadczenie VW w projektowaniu kolejnych  generacji Transportera robi swoje. Fotel kierowcy został poprawiony, jest twardy, co docenisz podczas dłuższej podróży. Ciało nie zapada się w niego, więc kręgosłup nie będzie cię bolał. Regulacja pochylenia oparcia za pomocą pokrętła z prawej strony przebiega precyzyjnie. Prawa dłoń wręcz instynktownie trafia na wysoko umieszczoną dźwignię sześciobiegowej,  mechanicznej skrzyni. Pokrętła i przyciski do świateł, podświetlenia kokpitu, elektrycznych szyb (opcja), elektrycznych lusterek  (opcja), zostały zgrupowane na lewo od kierownicy. Nowe wskaźniki są czytelne i do tego jeszcze ładne. Wśród nich znalazł się  termometr cieczy chłodzącej. W wielu nowoczesnych autach, na przykład w większym dostawczym Volkswagenie –  Crafterze, tego potrzebnego wskaźnika brakuje. Jednak i w kabinie Transportera można co nieco poprawić. Dźwignia ręcznego  hamulca znajduje się za nisko, przez co chcąc nie chcąc ćwiczysz za kierownicą skłony w prawo. Pasażer nie ma  możliwości zamknięcia od środka obu drzwi, bo klawisz opcjonalnego centralnego zamka znalazł się na drzwiach kierowcy. No i uchwyt dla pasażera na podsufitce nie powinien tak głośno się zamykać.

W trasie

Najważniejszą technicznie zmianą w liftingowanym T5 są silniki. Jednostki 2.5 TDI (pięciocylindrowe) i 2.0 TDI z   pompowtryskiwaczami zostały zastąpione przez 2.0 TDI z common rail. Tak więc VW zarzuca forowane przez tyle lat  pompowtryskiwacze również w dostawczakach. Wtrysk common rail pozwala na oszczędność paliwa, na łatwiejsze osiągnięcie norm czystości spalin (w tym przypadku Euro V) oraz na bardziej miękką i kulturalną pracę. Jak na samochód dostawczy, w T5 po liftingu jest wręcz cicho. Wibracje – i to nieznaczne, na oparciu fotela – są odczuwalne jedynie przy  wygrzebywaniu się z niskich obrotów na wysokich biegach. Dzięki temu, że maksymalny moment 340 Nm przypada od 1.750  do 2.500 obr./min Transporter żwawo nabiera prędkości. Zużycie paliwa na ponad 3.700 km równało się 7,5 l/100 km. Poprzedni kierowcy tego egzemplarza nie kasowali licznika przebiegu dziennego, stąd tak długi dystans. Co ciekawe, nie  odbiega to znacząco od danych fabrycznych (7,4 l/100 km). Transportera prowadzi się łatwo, niczym osobowego vana. W  podbramkowej sytuacji pomocą służy seryjny system ESP, po modernizacji wzbogacony o asystenta ruszania pod górę. Można  puścić pedał hamulca i spokojnie wcisnąć sprzęgło, auto nie będzie się staczało. Transporter T5 jest przyjazny  kierowcy, oszczędny i bezpieczny. W przypadku tego modelu, zwłaszcza po zmianach, z pewnością nie są to reklamowe  obiecanki.


  • Cena
      
  • Rok   
  •  
dot Poszukiwane
więcej
Targi | Partnerzy | Producenci | Mapa strony | Usługi | Regulamin | Rzeczoznawcy | Reklama
Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2008 baunet.pl