Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić ustawienia plików cookies w Twojej przeglądarce. Zamknij
Giełda Maszyn Budowlanych
Kursy walut - PLN
GBP 4.8277 -0.80% EUR 4.2930 0.22%
USD 3.5821 -0.17% CHF 3.7264 -0.30%

REKLAMA

  • Aktualny numer:
Trucks&Machines
baunet.pl na targach
BAUMA 2010
więcej
 

Był dobry, jest lepszy...

Data dodania 06-03-2011
Autor Jacek Dobkoski
Zdjęcia T&M
Czytano 1858 razy
  Zobacz galerię zdjęć artykułu

Vito II przeszedł jesienią ubiegłego roku sporą modernizację. Mercedes mówi i pisze o nowym modelu. Z drugiej strony ten sam Mercedes nie zmienił kodowego oznaczenia Vito, nadal jest to W639. Tak czy inaczej Vito stało się jeszcze lepsze.

Do naszego testu trafił podstawowy Furgon, z najmniejszym rozstawem osi 3.200 mm i normalnym dachem, co daje ładownię o objętości 5,2 m sześc. Również silnik był najmniejszy z możliwych, 110 CDI, to znaczy turbodiesel common rail 2.143 ccm o mocy 95 koni.

Oglądamy karoserię

Zmiany w aucie dostrzega się z daleka. Łatwo zauważyć nowe reflektory z charakterystycznym uskokiem na dole. Tak jak dotychczas światła przeciwmgielne nie znajdują się w zderzaku, ale w głównych reflektorach, co jest zresztą typowe dla wielu modeli Mercedesów. Atrapa chłodnicy ma dwa duże listki, poprzednio były trzy mniejsze. Seryjne są teraz światła dzienne. Ich rolę spełniają te same żarówki, co pozycyjnych. Gdy świecą jaśniej, „robią” za dzienne. Gdy palą się dzienne, nie sposób włączyć przeciwmgielnych. Zderzak ma inny kształt i większy wlot powietrza. Przednie błotniki są metalowe. Jaka tu nowość? Były plastikowe. Zostały oczywiście ocynkowane. Elementy nadwozia są dokładniej spasowane.

Otwieramy wnętrze

Szare plastiki w kabinie zostały zastąpione przez czarne. „Nowa koncepcja kolorystyczna” to także zmienione obicia foteli. Zniknęły porozrzucane prostokąty, tapicerka Lima jest bardziej stonowana. Czy wyszło ładniej, rzecz gustu. Na pewno nie zmieniła się wygoda foteli, twarde siedziska i oparcia sprawdzają się w codziennej eksploatacji. Deska rozdzielcza na pierwszy rzut oka ta sama, ale gdy przyjrzymy się dokładniej, zauważymy nową gałkę dźwigni biegów, choć stara wcale nie była zła. Przyciski na środkowej konsoli są rzeczywiście przyciskami, a nie przełącznikami „kołyskowymi”. Szkoda, że nadal brakuje termometru wody, czyli cieczy chłodzącej. Może nie jestem wystarczająco nowoczesny, ale chcę widzieć na wskaźniku, czy silnik już się rozgrzał, czy jeszcze nie. Zegary to prędkościomierz, obrotomierz (po prawej, jak w sportowym wozie) i umieszczony między nimi cyfrowy paliwomierz. A więc żadnych zmian. Standardem są przesuwane drzwi z prawej i tylna klapa (w testowym były dwuskrzydłowe). Drzwi do ładowni, tak jak i wszystkie inne w tym pojeździe, otwierają się lekko i precyzyjnie. Przypominają mi się w tym momencie twierdzenia starszych kierowców, że elementy w nowiutkim aucie powinny „wyrobić się”, a więc najpierw mogą chodzić opornie. Mercedes udowadnia, że wcale tak nie musi być, nawet w dostawczaku. Do mocowania ładunku przewidziano sześć dużych uchwytów. W przypadku tylnych drzwi pomylenie kolejności zamykania (gdy ktoś najpierw zamknie prawą stronę) nie powoduje uszkodzenia żadnego ze skrzydeł. Uszkodzić można za to, gdy zamówimy tylne drzwi otwierane pod kątem 270 stopni (2.539 zł netto). Przy krótkim nadwoziu trzeba uważać, aby połówka tylnych drzwi, gdy jest tuż przy bocznej ścianie Vito, nie zetknęła się z prawymi przesuwanymi drzwiami. Przestrzegają zresztą przed tym nalepki w ładowni i przy tylnej lampie.

Ruszamy w trasę

Po przekręceniu kluczyka w stacyjce silnik – również zimny – imponuje cichą pracą bez drgań przenoszonych do kabiny. Głośny jest wtedy na zewnątrz, co kierowcy raczej nie przeszkadza. Po ruszeniu dobre wrażenie nie mija. Do odnowionego Vito trafiły czterocylindrowe ropniaki common rail 2.143 ccm o symbolu OM 651, doskonale znane ze Sprintera. Poprzednio Vito było napędzane przez turbodiesle 2.148 ccm oznaczone OM 646. Wszystkie spełniają ekologiczną normę Euro 5, ale dla użytkownika w naszym kraju ważniejsze jest spalanie. Mercedes-Benz obiecuje średnią konsumpcję 7,7 l/100 km i tak  rzeczywiście jest. To m.in. zasługa Eco Start-Stop, czyli automatycznego gaszenia silnika po zatrzymaniu auta. Aby włączyć motor, trzeba nacisnąć pedał sprzęgła. Poprzednio Vito 109 CDI o takiej samej mocy 95 koni potrzebował na setkę przeszło litr więcej.

Chce się jechać

Podobnie jak Volkswagen Transporter T5, Mercedes Vito jest łatwe, wręcz przyjemne w prowadzeniu. Inżynierowie Mercedesa przeprojektowali zawieszenie i przekładnię kierowniczą, więc Vito jeszcze szybciej niż poprzednio podąża za ruchami kierownicy. Lepsze prowadzenie udało pogodzić się z wysokim, jak na furgona, komfortem jazdy. Jak w wielu Mercedesach o częstotliwości i zakresie przeglądów decyduje komputer, aktywny system Assyst. Wzywa do ASO przeciętnie co 30 tys. km, albo dwa lata. Tyle też trwa gwarancja, bez limitu kilometrów. Na perforację 12 lat.


  • Cena
      
  • Rok   
  •  
dot Poszukiwane
więcej
Targi | Partnerzy | Producenci | Mapa strony | Usługi | Regulamin | Rzeczoznawcy | Reklama
Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2008 baunet.pl