Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić ustawienia plików cookies w Twojej przeglądarce. Zamknij
Giełda Maszyn Budowlanych
Kursy walut - PLN
GBP 4.8002 0.44% EUR 4.1980 0.42%
USD 3.4401 0.71% CHF 3.5158 0.59%

REKLAMA

  • Aktualny numer:
Trucks&Machines
baunet.pl na targach
BAUMA 2010
więcej
 

Łapy, łapy, cztery łapy...

Data dodania 06-03-2011
Autor Jacek Dobkoski
Zdjęcia T&M
Czytano 2818 razy
  Zobacz galerię zdjęć artykułu

Najchętniej kupowane dostawcze auto w Polsce to Fiat Ducato. Jego gama jest bogata. Występuje jako furgon, podwozie i w wersjach osobowych. Testowany furgon ze średnim rozstawem osi L2 i wysokim dachem H2 był bardzo oryginalny, a to z powodu napędu na obie osie. Niesamowicie kosztownego napędu.

Opracowany przez francuską firmę Dangel układ 4x4 jest zdecydowanie najdroższą spośród kilkudziesięciu opcji do Ducato. Kosztuje 45.380 złotych netto, słownie ponad czterdzieści pięć tysięcy! Dla porównania różnica w cenie miedzy Toyotą Hiace 4x2 a 4x4, z bardziej zaawansowaną techniką, wynosi raptem 8.200 zł netto, czyli ponad pięć raz taniej. Stanowczo za drogo, tym bardziej że w Ducato chodzi o prostą konstrukcję ze sprzęgłem wiskotycznym próbującym zastąpić centralny mechanizm różnicowy. W normalnych warunkach auto pozostaje przednionapędowe, tak jak każde inne Ducato. Gdy przednie koła tracą
przyczepność, część siły trafia na tył. Ile, tego Dangel ani Fiat nie podają. Powszechnie wiadomo natomiast, że tego rodzaju układy nie mogą przekazać na tylną oś więcej niż 50 procent. Napęd 4x4 oznacza częstsze przeglądy, nie co 45 tys. km, ale co 20 tys. km. A pierwsza wizyta w ASO przypada miedzy 1.500 a 2.000 km, druga po 20 tys. km, trzecia po 40 itd.

Blaski i cienie

Pomijając już cenowe nieporozumienie, 4x4 od Dangela działa niezauważalnie, czyli tak jak powinno. To świetne uczucie, gdy szybko rusza się na ośnieżonej czy błotnistej nawierzchni bez buksowania przednich kół. Testowe Ducato miało opcjonalny servotronic (360 zł netto), czyli wspomaganie o zmiennej sile, zależnej od prędkości jazdy. W mieście może jednak przeszkadzać zbyt duża siła wspomagania w środkowym położeniu kierownicy. Inną niedoskonałość układu jezdnego stanowi uciążliwe podskakiwanie sztywnego, tylnego zawieszenia przy częściowo załadowanym wozie. Fiaty mają taki urok, że łączą buble z przemyślanymi rozwiązaniami. W Ducato wlew płynu do spryskiwacza jest mały, ukryty w głębi komory silnika, w płaszczyźnie prawie pionowej. Aby zwolnić dźwignię i wyregulować kierownicę (tylko w jednej płaszczyźnie, bliżej-dalej) trzeba mieć niewielkie dłonie, bo przeszkadza półka na dole kokpitu. Przyciski do regulacji głosu w opcjonalnym radiu CD za 1.720 zł netto są dwa – jeden z plusem, drugi z minusem – do tego mikroskopijnej wielkości. Teraz parę zalet. Przydatny jest pulpit na faktury ze sprężynującą klamrą, na górze kokpitu. Seryjna elektryczna regulacja lusterek obejmuje również ich dolne części. Kieszenie w drzwiach są bardzo obszerne. Spryskiwacz przedniej szyby korzysta z sześciu dysz, wycieraczki mają dodatkowy ruch zbierający resztki cieczy.

Kanapa kontra ładownia

Van-Cab – tak nazywa się holenderska zabudowa Snoeks Automotive, wstawiona do Ducato przez wrocławską firmę V Van Grabowski. Zabudowa obejmuje m.in. wyłożenie ładowni i zamontowanie trzyosobowej kanapy. Miejsca dla podróżnych jest dużo, bo szerokie wnętrze Fiata może pomieścić także czteroosobową kanapę. Ładownia została pomniejszona o 2,7 m sześc., z 11,5 do 8,8. Boczne ścianki obudowano aż pod sufit. Ducato z zabudową ma 8 punktów mocowania ładunku (4 na podłodze, 4 po bokach), przed zabudową 14 (8 i 6). Koszt zabudowy wynosi 11-12 tys. zł netto. Tylne dwuskrzydłowe drzwi otwierają się o kąt 90 stopni, potem 180 stopni. Próg na wysokości 540 mm ułatwia załadunek i wyładunek. Wewnętrzna wysokość przekraczająca 1,9 m pozwala na swobodną pracę w środku. Ładowność 1.265 kg to znacznie więcej niż w przypadku wspomnianej Toyoty Hiace 4x4, która weźmie najwyżej 955 kg.

Dziesięć i pół

Takie wyszło średnie spalanie na dystansie 2.105 km przejechanym z przeciętną prędkością 52 km/h w ciągu prawie 40 godzin. Dane odczytane z niekasowanego przez poprzednich użytkowników komputera pokładowego można uznać za wiarygodne. 120-konna jednostka 2.3 Multijet z wtryskiem common rail spodobała mi się z powodu niezłego wyciszenia i wyraźnej chęci do pracy na średnich obrotach. Muszę być jednak szczery, opisywany niedawno na naszych łamach Volkswagen Transporter 2.0 TDI 140 KM był jeszcze lepszy. Szkoda, że do poziomu silnika nie dostroiła się skrzynia biegów. Przełożenia włącza się chropawo i głośno. W starszych egzemplarzach Ducato obecnej generacji dźwignia chodziło bardziej  precyzyjnie. Na szczęście, dźwignia znajduje się w miejscu typowym dla Ducato, w pobliżu prawej dłoni kierowcy – ergonomicznie. Ducato 4x4 może mieć sens dla bogatych przewoźników ciągle przemierzających byle jakie drogi, albo dla takich instytucji jak straż pożarna.


  • Cena
      
  • Rok   
  •  
dot Poszukiwane
więcej
Targi | Partnerzy | Producenci | Mapa strony | Usługi | Regulamin | Rzeczoznawcy | Reklama
Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2008 baunet.pl