Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić ustawienia plików cookies w Twojej przeglądarce. Zamknij
Giełda Maszyn Budowlanych
Kursy walut - PLN
GBP 4.8277 -0.80% EUR 4.2930 0.22%
USD 3.5821 -0.17% CHF 3.7264 -0.30%

REKLAMA

  • Aktualny numer:
Trucks&Machines
baunet.pl na targach
BAUMA 2010
więcej
 

Furgon z paszczą

Data dodania 02-05-2010
Autor Jacek Dobkowski
Zdjęcia T&M
Czytano 1790 razy
  Zobacz galerię zdjęć artykułu

Nową generację Renault Mastera poznasz natychmiast po dużej, wyrazistej atrapie chłodnicy. Francuski producent, lider na rynku aut dostawczych w Europie Zachodniej, poszedł w ślady Volkswagena, który od czterech lat wytwarza Craftera z równie wielką paszczą. Nowy Master oferuje napęd na tył albo na przód, tak jak współczesny Ford Transit.

Master ma wejść do sprzedaży Polsce w połowie maja. W momencie oddawania artykułu do druku ceny nie były znane, aczkolwiek przedstawiciele Renault obiecywali, że nie będzie dużych różnic w porównaniu z dotychczasową generacją. Gama dostawczaków obejmuje furgony, podwozia i platformy, czyli auta mające podłogę furgonu. Cztery długości, trzy wysokości kabiny, do tego nowe turbodiesle common rail 2.3 dCi o mocy 100, 125 albo 145 koni oraz sześciobiegowe, mechaniczne skrzynie, również jako półautomaty bez pedału sprzęgła. Dopuszczalna masa całkowita może wynosić 2.800 kg, 3.300 kg, 3.500 kg albo 4.500 kg, pakiety seryjnego wyposażenia nazywają się Business i Pack Clim. Marketingowcy Renault obliczyli, że ogółem liczba wersji Mastera przekracza 350 i nie mamy powodu, aby im nie wierzyć.

Dobra pozycja

Podczas zapoznawczych jazd na południu Francji, w okolicach Nicei i Cannes, bardziej do gustu przypadł mi wariant tylnonapędowy. Nie żebym miał coś szczególnego do zarzucenia samochodowi z napędem na przód, ale prowadził się on ciut gorzej, zwłaszcza w ciasnych zakrętach. W obu przypadkach podróżowaliśmy z obciążeniem 800 kg przymocowanym pasami z przodu ładowni. Drogi, co warto zapisać na plus organizatorom dziennikarskiej prezentacji, były zróżnicowane – od gładziutkich autostrad po wąskie, górskie asfalty, na których wymijanie wymagało dużego skupienia. Na pewno zaletą Mastera jest pozycja za kierownicą, bliska tej z aut osobowych. Stosunkowo nieduża kierownica została umieszczona bardziej pionowo niż w pierwszej generacji Megane.

Długi i mocny

Wóz z tylnym napędem był maksymalnie długi, L4. Objętość jego ładowni wynosiła 14,9 m sześc. przy standardowej dla tego wariantu wysokości H2. Ponieważ tylny most i wał zajmują nieco miejsca, próg załadunku wynosi 674 mm, podczas gdy w wersji z przednim napędem 548 mm, czyli 126 mm mniej. Dla ułatwienia codziennej pracy zamontowano więc dodatkowy stopień. Auto z najmocniejszą, 145-konną jednostką całkiem żwawo przyspieszało, również pod górę. Motor nie robił przy tym dużo hałasu. Zestopniowanie przekładni udało się, bo sprawdza się zarówno podczas ruszania z ładunkiem, jak i w trakcie szybkich, międzymiastowych przebiegów. Gorzej oceniam umiejscowienie pod sufitem ekranu opcjonalnej nawigacji Carminat TomTom (z polskim menu). Kierowca musi odrywać wzrok od drogi. Wolałbym, aby ekran znajdował się na górze kokpitu. Wytłumaczenie producenta jest takie, że dzięki temu zyskano miejsce na schowki. Faktycznie, nie brakuje zakamarków na dokumenty, napoje i drobiazgi. Master sprawia wrażenie dopracowanej konstrukcji, przyjaznej kierowcy. Ale sam dobry produkt to jeszcze nie wszystko. Renault doskonale o tym wie i wprowadza, również w naszym kraju, sieć serwisów Pro+. Klient przyjeżdżający dostawczakiem jest obsługiwany na oddzielnych stanowiskach, szybko i nawet bez wcześniejszego umówienia wizyty. Może skorzystać z samochodu zastępczego, oczywiście dostawczego.


  • Cena
      
  • Rok   
  •  
dot Poszukiwane
więcej
Targi | Partnerzy | Producenci | Mapa strony | Usługi | Regulamin | Rzeczoznawcy | Reklama
Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2008 baunet.pl