Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić ustawienia plików cookies w Twojej przeglądarce. Zamknij
Giełda Maszyn Budowlanych
Kursy walut - PLN
GBP 4.9383 0.05% EUR 4.3195 0.32%
USD 3.7200 -0.27% CHF 3.7577 0.06%

REKLAMA

  • Aktualny numer:
Trucks&Machines
baunet.pl na targach
BAUMA 2010
więcej
 

Kolos w kopalni

Data dodania 01-04-2009
Autor Dominik Woch
Źródło T&M
Czytano 8386 razy
  Zobacz galerię zdjęć artykułu

Dzięki uprzejmości Kieleckich Kopalni Surowców Mineralnych S.A. mieliśmy okazję z bliska przyjrzeć się ciężkiej pracy 53-tonowej ładowarki Komatsu WA600-6 z silnikiem o mocy 527 KM. Ładowarka okazuje się prostą w obsłudze, mocną maszyną, która świetnie spisuje się przy załadunku kruszywa.

Kieleckie Kopalnie Surowców Mineralnych  dostarczają słynne kieleckie marmury, są również znanym producentem kruszyw dolomitowych. Na co dzień wykorzystują wiele nowoczesnych maszyn różnych producentów, m.in. Liebherra, Komatsu i Volvo. Na terenie województwa świętokrzyskiego KKSM ma trzy kopalnie odkrywkowe kamienia, w których eksploatowane są złoża dolomitów. My odwiedziliśmy kopalnię Jaźwica, która z wyeksploatowanych dolomitów produkuje kruszywa do celów budowlanych i drogowych, a także naturalny nawóz węglanowy z zawartością magnezu. W procesie wydobycia skał od dłuższego czasu brały tutaj udział duże koparki elektryczne, jednak ze względu na pracę na coraz niższych pokładach (w tej chwili w kopalni Jaźwica pracuje się już na piątym poziomie – jeden liczy zaś około 10-12 m), te mało mobilne maszyny są zastępowane przez ładowarki kołowe. Z uwagi na wykorzystywanie do transportu urobku Biełazów o ładowności 40 ton, kielecki producent kruszywa miał dość ograniczony wybór ładowarek zapewniających odpowiednią wysokość załadunku (co najmniej 4,5 m). Na polskim rynku oferowane są zaledwie trzy maszyny, które spełniają to kryterium: Caterpillar 988H, Komatsu WA600-6 i Volvo L350F. Wybór padł na japońską konstrukcję, głównie ze względu na najlepsze warunki gwarancji i najbardziej atrakcyjną cenę zakupu zaoferowaną przez polskie przedstawicielstwo. Nie bez znaczenia był także fakt, że maszyny japońskiej firmy wykorzystywane były już przez KKSM oraz inne kopalnie w regionie. Ładowarka Komatsu WA600-6, która pod koniec roku dostarczona została do kopalni w Jaźwicy wyprodukowana została w Japonii.

Wytrzymałość i efektywność
         Prezentowana maszyna debiutowała na rynku przed trzema laty i od tego czasu zdobyła duże uznanie. Komatsu WA600-6 waży w zależności od zastosowanej łyżki od 52.550 do 53.140 kg. Może być wyposażone w łyżkę o pojemności od 6,4 do 7 m sześc. Maszyna eksploatowana w kopalni Jaźwica ma łyżkę skalną o pojemności około 6,5 m sześc. Do załadowania 40-tonowego Biełaza urobkiem Komatsu wystarczą 3,5 łyżki.     
        Maszyna odznacza się dużą mobilnością. Testowane przez nas Komatsu może poruszać się z maksymalną prędkością w przód 33,8 km/h, w tył zaś może jechać nawet 37 km/h. To dużo zważywszy na wielkość ładowarki. Co ciekawe nawet przy prędkościach bliskich maksimum maszyny nic nie wyprowadza z równowagi. Dużą zasługę ma w tym duży rozstaw osi, który wynosi 4,5 m.  
       Ładowarki pracujące w takich warunkach zużywają najczęściej komplet opon w czasie roku intensywnego użytkowania. Dla ochrony ogumienia w prezentowanej maszynie zastosowano łańcuchy. Ładowarka „przytyła” w związku z tym o ponad 5 ton – jeden łańcuch tej wielkości waży 1.340 kg. Jak podkreślają przedstawiciele KKSM, efekt zastosowania łańcuchów okazał się bardzo pozytywny – po pół roku pracy opony wyglądają niemal jak nowe. A Komastu pracuje trzy zmiany na dobę!

Prosta obsługa
        Prezentowana maszyna jest przyjazna dla użytkownika. Łyżką i jazdą steruje się intuicyjnie – przy pomocy dżojstika i dwóch dźwigni. Sama kabina umieszczona jest wysoko. Widoczność z miejsca pracy operatora do przodu jest dzięki temu bardzo dobra. Jedynym mankamentem jest ograniczona widoczność do tyłu. Co ciekawe, nie znajdziemy tutaj modnej ostatnio kamery cofania, jest za to panoramiczne lusterko obrysowe umieszczone na końcu pokrywy silnika. Świetna jest wentylacja kabiny, a pneumatyczny fotel operatora, bardzo wygodny. Opisując eksploatację ładowarki trzeba również wspomnieć o łatwym dostępie do serwisu. KKSM wybrał Komatsu także dlatego, że firma ta jako pierwsza miała swój serwis w Kielcach.
W razie kłopotów, nie trzeba więc długo czekać na przyjazd wozu technicznego.

Nowoczesny napęd
        Ładowarka ma pod maską silnik japońskiej konstrukcji. Sześciocylindrowa jednostka wyposażona jest we wtrysk common rail i osiąga maksymalną moc 527 KM przy 1800 obr./min. Silnik współpracuje z planetarną skrzynią biegów typu powershift (automat z możliwością blokady biegów), która ma po cztery przełożenia w przód i w tył. Przekładnią steruje się przy pomocy przycisków na dżojstiku służącym do jazdy, co jest niezwykle wygodnym dla operatora rozwiązaniem. Podczas pracy duża moc rozwijana jest płynnie. Wyraźnie czuć, że maszyna ma ogromne możliwości, niemal niezależnie od tego, którą część cyklu aktualnie wykonujemy. W kopalni Jaźwica zakładano wstępnie, że Komatsu spalać będzie 30 l ON na motogodzinę, w rzeczywistości jednak spalanie oscyluje w granicach 40 litrów.
Na większe spalanie wpływ ma bez wątpienia o ponad 5 ton wyższa masa robocza (łańcuchy) oraz intensywność eksploatacji. Dzięki dużej masie ładowarka Komatsu wykorzystywana jest nie tylko do załadunku, ale także do wyrównywania podłoża, po którym poruszają się potężne Biełazy. Zdaniem użytkowników, z obydwu ról wywiązuje się bardzo dobrze. W KKSM tak duże maszyny jak Komatsu WA600-6 określane są często jako fabryki na kołach.
       Co ciekawe ładowarka WA600-6 nie jest najwiekszą w ofercie renomowanego japońskiego producenta. Topowa ładowarka Komatsu, model WA1200-3 waży 210 ton i dysponuje silnikiem o gigantycznej mocy 1.562 KM.
 


  • Cena
      
  • Rok   
  •  
dot Poszukiwane
więcej
Targi | Partnerzy | Producenci | Mapa strony | Usługi | Regulamin | Rzeczoznawcy | Reklama
Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2008 baunet.pl