Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić ustawienia plików cookies w Twojej przeglądarce. Zamknij
Giełda Maszyn Budowlanych
Kursy walut - PLN
GBP 4.8277 -0.80% EUR 4.2930 0.22%
USD 3.5821 -0.17% CHF 3.7264 -0.30%

REKLAMA

  • Aktualny numer:
Trucks&Machines
baunet.pl na targach
BAUMA 2010
więcej
 

W trudnych warunkach

Data dodania 01-04-2009
Autor Dominik Woch
Źródło T&M
Czytano 4363 razy
  Zobacz galerię zdjęć artykułu

Po raz kolejny mieliśmy okazję przetestować Scanię R z silnikiem XPI. Z poprzednich prób,
z załadowanymi naczepami kontenerowymi – ciągniki wywiązywały się bardzo dobrze. Tym razem pomysł na test był prosty: sprawdźmy jak „erka” poradzi sobie w bardzo trudnych warunkach…

Nie, nie chodziło o obalanie mitu najlepszej ciężarówki, w jaki Scania obrosła w Polsce przez ostatnie lata. Chodziło
o sprawdzenie jej w trudniejszych niż optymalne warunkach. Co zrobiliśmy, żeby zwiększyć trudność testu? Po pierwsze naczepa: zamiast opływowej kontenerówki ciągnik połączyliśmy z czteroosiową niskopodwoziówką TSR. Naczepy tego typu, ze względu na bliźniacze ogumienie (16 kół zamiast 6) , mają znacznie większe opory toczenia niż standardowe. Większe są też opory powietrza: przewożone ładunki stawiają większe opory niż nadwozie kontenerówki. Wreszcie naczepa wyposażona była w długie, elektrohydrauliczne, ustawiane w pozycji transportowej pionowo najazdy, które mogą zwiększyć spalanie nawet o 2-3 l ON na 100 km. Drugim czynnikiem zwiększającym trudność testu były warunki jazdy: 50 proc. jazd testowych odbyliśmy w górzystym terenie.

Lepiej ręcznie
         Po załadowaniu na naczepę 19-tonowej ładowarki i zabezpieczeniu ładunku wyjeżdżamy 40-tonowym składem w trasę.
Od razu odczuwalne są duże opory toczenia. Mimo że droga jest na razie dość płaska, ciągnik rozpędza się wyraźnie wolniej niż w zestawie z typową naczepą. Zautomatyzowana skrzynia przełącza biegi po kolei, nie omijając żadnego przełożenia. Pierwsze większe wzniesienie próbujemy pokonać w automatycznym trybie pracy skrzyni. Kilkaset metrów przed szczytem skrzynia podwyższa bieg, tracimy siłę ciągu, przekładnia redukuje jeden, za chwilę drugi bieg.
Na górkę wtaczamy się z prędkością 40 km/h (zaczynaliśmy podjazd z 80 km/h).
W takiej sytuacji automat po prostu nie sprawdza się, bo nie „widzi” szczytu wzniesienia. Kolejne wzniesienie forsujemy już w manualnym trybie. Na początku wzniesienia utrzymujemy 1.800 obr./min na 11 biegu, przy 1.300 obr. redukujemy o jeden w dół, na szczycie mamy niecałe 70 km/h. Jeżdżąc w taki sposób uzyskujemy spalanie 38 l ON na 100 km. Nieźle, biorąc pod uwagę fakt, że sam ciągnik z pustą, 13-tonową naczepą podczas jazdy w automatycznym trybie skrzyni „wypijał” 35 l.

Duża i mięsista
         Szoferka CRT19T, nazywana Topline, to najprzestronniejsza z sypialnych kabin oferowanych dla Scanii rodziny R,
a zarazem jedna z największych w klasie „królewskiej”. Wysokość wnętrza wynosi 2.230 mm. Kabina konkurencyjnego Volvo FH Globetrotter XL ma 2.100 mm, natomiast podwyższonego Renault Magnum – 2.070 mm. Jedyną różnicą jest podłoga: w Scanii i Volvo jest kilkucentymetrowy tunel silnika, w Renault podłoga jest całkowicie płaska. Szoferka Scanii zapewnia pod dostatkiem miejsca do pracy i wypoczynku w komfortowych warunkach. Nie ma problemu z przebieraniem się na stojąco czy miejscem do schowania bagażu nawet na dwutygodniową wyprawę. Spore są też schowki dostępne z zewnątrz: w prawym, bez problemu zmieściliśmy pudło z kompletem sześciu łańcuchów do mocowania ładunku.

Jakość materiałów wykończeniowych, jak to w Scanii, jest bez zarzutu. Nasz ciągnik (wyprodukowany w lutym 2008 r.) miał jeszcze komputer pokładowy z małym wyświetlaczem starego typu. Scanie obecnie wyjeżdżające z fabryki mają już znacznie większy, centralny, a w opcji również kolorowy wyświetlacz. Plus należy się szoferce również za „mięsiste” zawieszenie. Kabiną nie buja na boki – na wąskiej, pofałdowanej drodze pewnie mijasz się z innymi dużymi pojazdami.

Poważne narzędzie
        Jednokrotnie wydłużana holenderska naczepa TSR 4.SOU-2N to poważne narzędzie dla przewoźników specjalizujących się w transporcie ciężkich maszyn i ładunków nienormatywnych. Jej solidna konstrukcja oparta jest na jednobelkowej ramie, właściwy pokład ładunkowy ma wysokość 900 mm nad podłożem i wykonany jest ze stali oraz, częściowo, grubych na 38 mm sezonowanych desek. Solidność wykonania naczepy nie budzi wątpliwości co do możliwości przewożenia na niej ładunków o masie niemal 55.000 kg. W tej specyfikacji, z opcjonalnymi zagłębieniami pod koła ładowarki, możliwością poszerzania do 3 m i rozciąganiem o 6.300 mm, TSR 4.SOU-2N to pojazd o szerokim wachlarzu zastosowań. Równie dobrze nadaje się do transportu ciężkich maszyn do budownictwa drogowego, najcięższych terenowych podnośników koszowych, teleskopowych nośników osprzętu, ładowarek, spycharek jak i elementów dużych, ciężkich konstrukcji stalowych.
Nie polecamy jej natomiast użytkownikom często przewożącym kilku- lub kilkunastotonowe ładunki (np. zbiorniki) – w takim transporcie lepiej sprawdzi się prostszy sprzęt. Mimo dwóch skrętnych (nadążnych) osi z tyłu „TSR-ka” jest mało zwrotna (duży rozstaw osi ze względu na zagłębienia pod koła ładowarki).
Ciągnikiem 4x2 jeździ się z nią niełatwo. Przy manewrach na ciasnym placu czy próbie zawrócenia, koła pojedynczej tylnej osi „mielą” podłoże, a naczepa... stoi w miejscu.  Z tą niskopodwoziówką najlepiej sprawdzi się solidny, ciężki „koń” 6x4. Załadunek i rozładunek maszyn ułatwiają elektrohydrauliczne, łamane 5,8-metrowe najazdy,  z możliwością regulowania rozstawu. Ich obsługa jest banalnie prosta. Najazdy zasilane są z instalacji elektrycznej ciągnika. Nie trzeba jej modyfikować, wystarczy zamontowanie gniazda EXG6 z dodatkową puszką bezpieczników.  Jak przystało na profesjonalny sprzęt do transportu ciężkich maszyn TSR ma tylne nogi podporowe do załadunku. Standardem jest również gniazdo do montażu koguta z tyłu.
 


  • Cena
      
  • Rok   
  •  
dot Poszukiwane
więcej
Targi | Partnerzy | Producenci | Mapa strony | Usługi | Regulamin | Rzeczoznawcy | Reklama
Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2008 baunet.pl