Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić ustawienia plików cookies w Twojej przeglądarce. Zamknij
Giełda Maszyn Budowlanych
Kursy walut - PLN
GBP 4.8277 -0.80% EUR 4.2930 0.22%
USD 3.5821 -0.17% CHF 3.7264 -0.30%

REKLAMA

  • Aktualny numer:
Trucks&Machines
baunet.pl na targach
BAUMA 2010
więcej
 

Kawa na ławę

Data dodania 19-01-2010
Autor Adam Włodarz
Zdjęcia T&M
Czytano 2100 razy
  Zobacz galerię zdjęć artykułu

Kawasaki 85 ZV-2 dostępne jest w Polsce dopiero od dwóch lat. 20-tonowa ładowarka na naszym rynku musi stanąć w szranki  nie tylko z popularnymi modelami znanych producentów, ale także z dużo tańszymi maszynami z Chin. Postanowiliśmy sprawdzić,  co Kawa ma do zaoferowania – a więc kawa na ławę!

Kawasaki znane jest w Polsce przede wszystkim z produkcji jednośladów i quadów, tymczasem producent ten od wielu już lat wytwarza również ładowarki kołowe. Pierwsza tego typu maszyna wyprodukowana została już w 1962 roku, oczywiście w  Japonii. Tam zresztą w dalszym ciągu powstaje cała gama ładowarek Kawasaki, co oczywiście ma duże znaczenie dla  klientów, którzy szukają niezawodnej i sprawdzonej maszyny, choć niekoniecznie najtańszej. Pierwsze maszyny serii ZV  zaprezentowane zostały w 2002 r., drugą oferowaną do dzisiaj serię wprowadzono cztery lata później. Do Polski Kawasaki  trafiło dopiero w 2007 r. i jest sprzedawane przez firmę BH Ruda z Katowic. Cała gama ładowarek Kawasaki ZV-2 oferowana w naszym kraju składa się z ośmiu modeli o masie operacyjnej od ponad 11,5 do niemal 46 ton. My mieliśmy okazję przekonać  się o zaletach modelu 85 ZV-2 o masie operacyjnej poniżej 20 ton, który jest środkowym modelem w gamie.


Solidna budowa


Tym co najbardziej zwraca uwagę podczas pierwszego kontaktu z ładowarką Kawasaki, jest jej solidna budowa. Od razu  widać, że producent nie miał zamiaru oszczędzać za wszelką cenę. Ba, tak grubego przegubu głównego dawno nie widzieliśmy – dodajmy, że Kawasaki chwali się, że jest on o 20 procent grubszy niż u konkurencji. Na uwagę zasługuje także skrzyniowa rama maszyny, która sporo waży, ale zapewnia długą i bezawaryjną eksploatację. Według producenta jest ona bardziej odporna na skręcanie niż zwykła rama płytowa. Solidne wrażenie sprawia także wysięgnik z kinematyką typu „Z”, którą   Kawasaki stosowało jako jeden z pierwszych producentów maszyn. Pozytywne wrażenie zrobiły na nas także mocne mosty napędowe, które co ciekawe są produkowane przez Kawasaki. Własnej produkcji są także: zmiennik momentu i automatyczna skrzynia biegów o czterech przełożeniach w przód i czterech w tył typu „po-wer shift”, która reaguje na zmianę obciążenia pracy redukcją przełożenia. Z punktu widzenia obsługi maszyny ciekawą informacją jest również to, iż smarowanie uszczelnionych połączeń odbywa się raz na 12 tys. mtg, co obniża w znacznym stopniu koszty serwisu i gwarantuje dużą trwałość tych elementów. Serce z Ameryki O ile większość podzespołów Kawasaki produkuje we własnym zakresie, o tyle w przypadku  silnika postawiło na znanego amerykańskiego producenta – firmę Cummins. Ładowarkę napędza znany i sprawdzony sześciocylindrowy silnik QSC 8.3 wyposażony we wtrysk bezpośredni Common Rail, dysponujący sporą, wynoszącą 240 KM mocą i gigantycznym momentem obrotowym – 1.085 Nm, który osiągany jest już przy 1,5 tys. obr./min. Oczywistym jest więc, że maszyna nie ma problemów z przemieszczaniem ogromnych mas ziemnych. Dodajmy, że ciężar wywracający w pełnym  skręcie waha się tutaj od 12.165 do 12.775 kg w zależności od zastosowanej łyżki (dostępne są łyżki z przedziału pojemności 2,4-4,2 m sześc.; typowo załadunkowe, do materiałów sypkich, skalne i węglowe). Za dużą uznać należy także maksymalną  prędkość maszyny, która wynosi w przód 33,1 km/h, w tył zaś 33,8 km/h. Bardzo dobre są czasy pracy łyżki. Jej podnoszenie zajmuje 6,5 s, opuszczanie 4,2 s, wysyp 1,3 s. Pełen cykl zajmuje 11,1 s. Przydatne gadżety Producent zastosował w  ładowarce sporo ciekawych rozwiązań. Silnik Cumminsa sterowany jest komputerem ECM, z którym serwisant może się  szybko połączyć i zdiagnozować ewentualną usterkę. Ciekawy jest także automatyczny system kontroli obrotów silnika na biegu jałowym, dzięki któremu, gdy maszyna jest zimna może szybciej osiągnąć optymalną temperaturę pracy. Przyciskiem  umieszczonym obok kierownicy na desce rozdzielczej wybrać można dwa tryby pracy – ekonomiczny, na którym pracuje się zazwyczaj i „pełną moc” przydatną w najtrudniejszych warunkach. Kawasaki ma także system ELS (Efficient Loading System), który spowalnia ruch podnoszenia wysięgnika poprzez przekazanie większej mocy napędowej na koła. System ten przyczynia  się do oszczędności paliwa i może być aktywowany przez operatora ładowarki. Kawasaki wyposaża także standardowo swoje ładowarki w system poprawiający trakcję na błocie, zaś opcjonalnie dokupić można blokadę mechanizmu różnicowego LSD. Obszerna kabina standardowo wyposażona jest w klimatyzację i pneumatyczny fotel operatora.


  • Cena
      
  • Rok   
  •  
dot Poszukiwane
więcej
Targi | Partnerzy | Producenci | Mapa strony | Usługi | Regulamin | Rzeczoznawcy | Reklama
Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2008 baunet.pl